Kilka lat temu fotografowałam ślub Kasi i Krzyśka w Szczawnicy, tej jesieni na ślubnym kobiercu w Kościelisku stanęli ich przyjaciele Ismena i Krzysztof. Ceremonia ślubna w drewnianym kościółku w przepięknym otoczeniu gór z wtulonymi w zbocza drewnianymi domkami, ogromne, ciepłe jesienne słońce i zakochana w sobie, roześmiana Młoda Para, czego można chcieć więcej?

A było więcej. Były i koniki i pełne namiętności tango i żarty i tańce. Wraz z Marcinem byliśmy bardzo zadowoleni z możliwości wypadu w góry, które oboje uwielbiamy i fotografowania tak pięknej uroczystości.

Zdjęcia ślubne robiliśmy w kościele św. Kazimierza w Kościelisku, natomiast wesele odbyło się w Karczmie Holny również w Kościelisku.

A potem Ismena napisała do mnie przepiękne maile.


"Pani Mariolu,

Zdjęcia są pięknością!!! Dziękujemy bardzo! Zwłaszcza ja- nie znoszę się fotografować i bardzo się obawiałam rezultatów, ale z zastanych nie mogę się nacieszyć. Oglądnęłam całość już z 5 razy...Jesteśmy ogromnie wdzięczni i bardzo sobie gratulujemy, że wybraliśmy Panią jako naszego fotografa:) Nawet moja koleżanka, przy oglądaniu galerii, zwróciła uwagę na oko fachowca. Detale, rozkoszne dzieciaki, gładkie buźki naszych Mam!

W wersji namacalnej to się robi niebezpieczne. Trudno je odłożyć, trudno przestać się zachwycać (także sobą, co się wcześniej fotograficznie nigdy nie zdarzało!). Aż się chce rozmnażać na myśl o możliwej sesji z brzuszkiem!


Jeszcze raz bardzo dziękujemy:)"