Bo gdy drogi się schodzą, to muszą nadejść ludzie, którzy się spotkają.

I dzięki takim spotkaniom poznałam Ewelinę i Jarka i towarzyszyłam im podczas jednego z niezwykłych dni w ich życiu. Mogłabym opowiadać o pięknie, uśmiechach i wzruszeniach, o zachodzie słońca i kilku niepokojących kadrach, które już jakiś czas pulsowały mi gdzieś w głowie. Mogłabym długo mówić, bo przecież mówić i pisać lubię, tylko po co, skoro są zdjęcia, snujące własne opowieści i oczy czytające wszystko po swojemu.

Poniżej zamieszczam również kilka zdjęć z naszego "fotokiosku/fotobudki" bo to strasznie fajne jest :D

"- A co to by było Panie Bartoszko jakby dróg nie było?

- Jakby dróg nie było, eee co też pan. To jakby ludzie do ludzi jeździli,  na wesela, do kościoła?"